środa, 25 listopada 2009

Echoes of yul -echoes of yul


ECHOES OF YUL to rockowy duet z Opola. Na początek muszę powiedzieć że dawno nie byłem
tak pozytywnie zaskoczony. Tych dwóch gości ma talent i potencjał i to na światową skalę. Swoją
debiutancką płytą narobili bardzo dużego zamieszania w naszym kraju. Muzykę zawartą na ECHOES
OF YUL ciężko jednoznacznie sklasyfikować - co oczywiście świadczy o kapeli. :). Mroczne,posępne
kompozycje których w równym stopniu podstawą są wolne, monumentalne riffy gitar oraz takie style
muzyczne jak ambient i industrial zabierają słuchacza w świat niesamowitych wrażeń słuchowych.
Wielopłaszczyznowa płyta na której różnorodność dzwiękowa jest największą zaletą. Ambientowe
plamy, industrialne sprzężenia, akustyczne gitary oraz wsamplowane fragmenty filmów i te zapadające
głęboko w pamięć riffy nie pozwalają się nudzić na wiele godzin. Muzycy o wielkiej wyobrazni i
wrażliwości którzy wywarli na mojej skromnej osobie totalny zachwyt. ECHOES OF YUL trzeba
po prostu mieć!!!. Rok wydania-2009.


 

 

piątek, 20 listopada 2009

Flapjack - Juicy planet earth


Pewnie wielu z was kojarzy FLAPJACKa  jako poboczną kapelę Litzy i Ślimaka z ACID DRINKERS
która stała się pełnowymiarowym zespołem nagrywającym regularne płyty. Dwa pierwsze wydawnictwa przedstawiały nam rzetelne hard-coreowo-trashowe kawałki które w mojej opinii były dobre ale nie rzucały na kolana. Totalna revolta nastąpiła wraz z wydaniem trzeciej i niestety jak na razie ostatniej płyty. JUICY PLANET EARTH jest tworem genialnym. Hard-coreowo-trashowe riffy nie są już kręgosłupem kompozycji lecz bardzo plastycznie wtapiają się w eksperymentalną estetykę całości. Zespół umiejętnie flirtuje tutaj z bardzo nowoczesnymi brzmieniami oraz stylami muzycznymi.
Oprócz mocnych urozmaiconych riffów mamy  bardzo wyrazne nawiązania do post-rocka,
psychodelii i nowoczesnej elektroniki. Kapela stawia tutaj przede wszystkim nie na moc lecz na klimat. Praktycznie każdy utwór jest z innej beczki a mimo to całość jest bardzo zwarta. Transowość,wyobraznia, świetne emocjonalne teksty oraz zacięcie do eksperymentowania z strukturą i brzmieniem utworów windują JUICY PLANET EARTH do grona najciekawszych płyt lat 90 w naszym kraju.

 



 

środa, 18 listopada 2009

Something like elvis - Personal vertigo



SOMETHING LIKE ELVIS to nieistniejący już zespół z Szubina. Ta kapela to po prostu legenda
polskiego undergroundu. Muzyka na wskroś oryginalna i nieprzewidywalna. Tu nie ma miejsca na
proste trzy akordy oraz inne banalne rozwiązania muzyczne. Ta muzyka jest jak rzeka - raz rwąca
z niespotykaną siłą i dzikością innym razem spokojna niczym strumień. Szalone kawalkady gitar o
hard-coreowo - noisowym  charakterze napędzane wyśmienitą sekcją rytmiczną wzmacniane lub
przerywane są wysmakowanymi brzmieniami akordeonu o psychodelicznym posmaku.Całość uzupełniają świetne urozmaicone wokalizy charyzmatycznego i idealnie wpasowującego się frontmana.
Czad, moc, melodia, transowość, improwizacja, klimat i oryginalność na skalę światową.
Gorąco polecam. Jest to pierwsza płyta tej kapeli. Rok wydania - 1997.


 


sobota, 14 listopada 2009

Amenra - Mass |||


AMENRA to belgijska kapela powstała w 1999 roku. Muzyka jaką gra jest w sumie ciężka do
sprecyzowania. Zespół wywodzi się ze środowisk hard-coreowych aczkolwiek to co prezentuje  nam
to bardzo mroczna i ciężka ekstremalna muza. Posępne, cholernie brudne i masywne brzmienia gitar
oparte na topornie brzmiącej lecz bardzo sprawnej i wyrazistej sekcji i potężnym krzyku wokalisty
co jakiś czas rozpływają się w zamglone, mocno psychodeliczne momenty. Utwory na MASS ||| są
rewelacyjnie improwizowane - np: rozkręcają się bardzo powoli by w pewnym momencie uderzyć soniczną ścianą gitar, zaskoczyć psychodelicznym akcentem i w finale osiągnąć brutalne
ekstremum. Ta płyta jest jak jeden cholernie długi, szalony pochód dzwiękowy na granicy histerii.
Mimo tego że na dzień dzisiejszy jest dużo ciekawych kapel z tego kręgu ( np: NEUROSIS, CULT OF LUNA ) to kapela ta zachowała dużą dawkę oryginalności i indywidualizmu. Naprawdę warto!!!




czwartek, 12 listopada 2009

Nueva etica - Inquebrantable


NUEVA ETICA  to argentyńska kapela wykonująca brutalny metal-core. INQUEBRANTABLE jest
płytą rewelacyjną - oczywiście w swoim gatunku. Moshujące gitary tną eter z niesamowitą siłą i precyzją, sekcja po prostu wgniata w podłogę a trzech wokalistów przekrzykuje się nawzajem. Totalnie energetyczne i bezkompromisowe łojenie bez rozmieniania się na drobne.  Ta muzyka jest niczym buldożer rozgniatający wszystko na swojej drodze. Naprawdę dawno nie słyszałem tak dobrego HC. Trzeba dodać że NUEVA ETICA to 100% vegan - straight-edge.



 

środa, 11 listopada 2009

Martyrdod - In extremis


MARTYRDOD to wyśmienita szwedzka kapela parająca się ekstremalnym crustem. IN EXTREMIS to
po prostu jazda bo bandzie na granicy wytrzymałości słuchowej :). Nie znajdziecie tu pięknych melodii
ani lirycznego przekazu :). Ci kolesie nie biorą jeńców. Masywne i brudne brzmienia gitar, szaleńcza
praca sekcji, opętane wokale i dzika energia to najlepsze epitety określające ten CD. Płyta jest krótka
ale na tyle wystarczająca żeby zapewnić pokłady energii na całą dobę :). Obowiązkowa lektura dla
fanów prawdziwego crusta. Polecam!!! Rok wydania - 2005.







niedziela, 8 listopada 2009

Alpinist - Minus mench


ALPINIST to niemiecka kapela grająca crust punka. MINUS MENCH to ich najnowsza płyta. Muzycznie zespół nie odbiega zbytnio od crustowego kanonu.Mamy więc szybkie tempa, hard coreową motorykę oraz mroczny i ciężki klimat kompozycji.To co według mnie wyróżnia tę kapelę to świetna praca gitar i dwóch wokalistów. Enjoy!!!



środa, 4 listopada 2009

Smar Sw - Świadomość


W mojej opinii SMAR SW to jeden z najciekawszych składów punkowych. Dwie pierwsze produkcje zespołu ukazywały go jako przeciętną kapele punk-rockową. Zmiana nastąpiła wraz z wydaniem cd pod tytułem ŚWIADOMOŚĆ. Muzycznie zespół rozwinął skrzydła totalnie porzucając zupełnie stylistykę trzech akordów. Czas utworów wydłużył się, kompozycje stały się bardziej żywotne nabierając cech improwizacji. Brzmienie jest surowsze i zadziorniejsze a klimat całej płyty mroczniejszy ( np: NEUROSIS ). Teksty nie są już naiwnym młodzieńczym wykrzykiwaniem haseł w stylu - no future. Tą płytą SMAR SW pokazał jak należy rozumieć ideologiczno-muzyczną formułę prawdziwego punkowania. Mroczny, ciężki kawał soczystego pozbawionego ograniczeń punk-rocka. Polecam!!!